wtorek, 18 grudnia 2012
piątek, 14 grudnia 2012
IMAGIN O LOU :* +18
Jak codzień wstałam o 6:30, wykonałam poranne czynności i wolnym krokiem rozkoszując się niecodziennym Londyńskim słońcem ruszyłam do studia fotograficznego-mojej aktualnej pracy.Dzień zapowiadał się jak zawsze kilka sesji z nieprofesjonalnymi modelkami, lunch, powrót do opustoszałego mieszkania, kolacja,jakiś film, sen i dzień zaczyna sie od początku. Tak rozmyślając o moim monotonnym i nudnym życiu nie zauważyłam gdy podeszłam pod budynek studia.Otworzyłam duże szklane drzwi i odrazu poczułam ten charakterystyczny zapach.
-Dzień Dobry pani Adams- usłyszałam z ust naszej sekretarki, a mojej przyjaciółki
-Lubisz mnie wkurzać Alice
-Nie rozumiem o co pani chodzi
-Debil
-Pff ja z szacunkiem , a tu prosze- zrobiła focha <wiecie foch 4ever na pięć minut xd > ,ale zaraz obie wybuchnełyśmy śmiechem- a zapomniałambym szef Cię wzywa . ma dzisiaj nadzwyczaj dobry humor , może jakaś ważna sesja
- yhy ta jasne przestałam żyć marzeniami ,ale nie pogardze jak będziesz trzymać kciuki - wystawiłam jej język i poszłam w strone windy . Kiedy drzwi się otworzyły ujrzałam zabójczo przystojnego ,roześmianego chłopaka
-które piętro?- zapytał z szarmanckim uśmiechem ciemny blondyn
-3 jeśli można prosić
- o to tam gdzie ja - uśmiechnął sie w moją strone- Louis jestem
-Skayler
-żadko spotykane imie
-za to wyjątkowe- naszą konwersacje przerwał dźwięk otwieranych drzwi- miło było poznać
- mi również- usłyszałam gdzieś za moimi plecami.Zapukałam delikatnie w drzwi gabinetu moejgo szefa.
-Prosze - usłyszałam ciepły,a zarazem donośny głos
-Dzień Dobry , wzywał mnie pan
-Tak , mam dla ciebie propozycje nie do odżucenia
-yy a więc zamieniam się w słuch
-Jest propozycja wyjazdowa sesji fotograficznej do Lizbony
-a sesja ma być z ?
- z zespołem One Direction
-nie znam
- nie dziwie sie Oni nie grają Rocka
-no więc właśnie, a wracając do sesji , co ma być motywem przewodnim ?
- imprezy , zabawa młodych ludzi
- dobrze moge jechać
- naprawde? to świetnie, myślałem ,żę nikt sie już nie zgodzi , no to tak bilet masz na środę na godzine 18
-Okej
Już od 3 dni jesteśmy w słonecznej Lizbonie, dowiedziałam sie, że do zespołu należy chłopak z windy < Windy zbliżają ludzi xd >Tak szczerze to najwięcej czasu spędzam właśnie z nim , chłopaki są świetni ,ale to z Tommo najlepiej sie dogaduje , mamy bardzo dużo wspólnych tematów niestety sesje z chłopakami to sama przyjemność nie było żadnych problemów i poprawek więc skończyliśmy dzień przed czasem i za dwa dni wracamy do Londynu, niestety wszystko się skończy wróce do szarej rzeczywistości. Stałam tak na balkonie patrząc na zachodzące słońce , młodzi ludzie ruszali na imprezy , troche starsi spacerowali opustoszałymi ulicami ,a najstarsi siedzieli na werandzie swojego domu i przytuleni do siebie popijali ciepłe kakao .
-Ratuj - usłyszałam za sobą głos Louisa - Harry chce mnie zabić
- idź pod łóżko - powiedziałam szepcąc , bo wiedziałąm ,że w każdej chwili do pokoju może wpaść loczek i moja intulicja znowu była nie omylna
- Hej - do pokoju wpadł zdyszny Loczek - widziałaś gdzieś Louisa
- niestety nie , a co znowu skombinował
- niechciałabyś wiedzieć - uśmiechnął sie tylko i wybiegł z mojego pokoju
-Poszedł- oznajmiłam już głośniejszym tonem
-dziękuje- odrazu po wyjściu to były pierwsze słowa które wypowiedział Lou
- no nie wiem czy takie podziękowania mi wystarcza
- hmmm no to masz na dziś jakieś plany, rozumiem ,że nie idziemy na impreze , bardzo fajnie ,że sie zgodziłaś , wystarczy ci płógodziny na wyszykowanie sie - Louis w koncu ucichł , a ja zaczełam sie śmiać
- tak wystarczy mi
otworzyłam drzwi do łazienki i weszłam szybko pod prysznic , miałam mało czasu więc zrobiłam delikatny makijaż i ubrałam sie w beżową sukienke z czarną koronką z tyłu ,do tego czarne szpilki i kilka bransoletek, popsikałam sie tylko jeszcze moimi ulubionymi perfumami i delikatnie otworzyłam drzwi do mojego pokoju.Louis siedział na łóżku ,odwrócił sie moją stronę
-Wow- tylko tyle z siebie wydusił
-nie przesadzaj- zaczerwieniłam sie
- wyglądasz przepięknie - wziął mnie pod ręke i wyszliśmy z hotelu
Impreza jak najbardziej udana .Louis świetnie tańczy .TROCHE wypiliśmy, więc postanowiliśmy nie wracać do naszego hotelu , tylko wynająć jakiś pokoój w najbliższym pensjonacie
-ja śpie po prawej
- spoko mi to bez różnicy -powiedziałam wychodząc z łazienki w samym ręczniku
-mrrr- wymruczał tylko Louis przechodząc obok mnie, nie chcący potknełam sie i upadłam na niego . Podniosłam głowe i spojrzałam w jego oczy w życiu nie widziałam ładniejszych były szaro-niebiesko -zielone.,biło od nich niesamowite ciepło .Ręką przejechał po moim policzku tym samym zakładają opadający kosmyk włosów za moje ucho. Nasze twarze były niebezpiecznie blisko siebie, mój wzrok wędrował między jego oczami ,a ustami. Moje paczadełka zamkneły się gdy nasze usta zetkneły się w delikatnym , a zarazem pełnym uczucia pocałunku. Chwilę późnije delikatny pocałunek przerodził sie w bardziej namiętny i porywczy. Mój ręcznik opadł gdzieś na ziemie ,zreszta podobnie stało sie z ubraniami Lou . Chłopak wziął mnie na ręce i delikatnie położył na łożku , popatrzył na mnie wzrokiem pełnym zapytania
-Tak Louis chce tego- Pocałował mnie jeszcze tylko delikatnie w usta i wolnym tempem we mnie wszedł poczółam ból ,ale po chwili to okropne uczucie przerodziło sie w samą przyjemność ,Louis z czasem przyśpieszył było nam bardzo dobrze ze sobą ,w końcu oboje doszliśmy. Wtuliłam sie w niego , a On bawił sie kosmykami moich włosów.
-Louis?
-Tak
-Mam nadzieje ,żę to nie jest przelotna znajomość ?
-Ja też mała, ja też - pocałował mnie delikatnie w czubek głowy i pochwili obydwoje usneliśmy.
-Dzień Dobry pani Adams- usłyszałam z ust naszej sekretarki, a mojej przyjaciółki
-Lubisz mnie wkurzać Alice
-Nie rozumiem o co pani chodzi
-Debil
-Pff ja z szacunkiem , a tu prosze- zrobiła focha <wiecie foch 4ever na pięć minut xd > ,ale zaraz obie wybuchnełyśmy śmiechem- a zapomniałambym szef Cię wzywa . ma dzisiaj nadzwyczaj dobry humor , może jakaś ważna sesja
- yhy ta jasne przestałam żyć marzeniami ,ale nie pogardze jak będziesz trzymać kciuki - wystawiłam jej język i poszłam w strone windy . Kiedy drzwi się otworzyły ujrzałam zabójczo przystojnego ,roześmianego chłopaka
-które piętro?- zapytał z szarmanckim uśmiechem ciemny blondyn
-3 jeśli można prosić
- o to tam gdzie ja - uśmiechnął sie w moją strone- Louis jestem
-Skayler
-żadko spotykane imie
-za to wyjątkowe- naszą konwersacje przerwał dźwięk otwieranych drzwi- miło było poznać
- mi również- usłyszałam gdzieś za moimi plecami.Zapukałam delikatnie w drzwi gabinetu moejgo szefa.
-Prosze - usłyszałam ciepły,a zarazem donośny głos
-Dzień Dobry , wzywał mnie pan
-Tak , mam dla ciebie propozycje nie do odżucenia
-yy a więc zamieniam się w słuch
-Jest propozycja wyjazdowa sesji fotograficznej do Lizbony
-a sesja ma być z ?
- z zespołem One Direction
-nie znam
- nie dziwie sie Oni nie grają Rocka
-no więc właśnie, a wracając do sesji , co ma być motywem przewodnim ?
- imprezy , zabawa młodych ludzi
- dobrze moge jechać
- naprawde? to świetnie, myślałem ,żę nikt sie już nie zgodzi , no to tak bilet masz na środę na godzine 18
-Okej
Już od 3 dni jesteśmy w słonecznej Lizbonie, dowiedziałam sie, że do zespołu należy chłopak z windy < Windy zbliżają ludzi xd >Tak szczerze to najwięcej czasu spędzam właśnie z nim , chłopaki są świetni ,ale to z Tommo najlepiej sie dogaduje , mamy bardzo dużo wspólnych tematów niestety sesje z chłopakami to sama przyjemność nie było żadnych problemów i poprawek więc skończyliśmy dzień przed czasem i za dwa dni wracamy do Londynu, niestety wszystko się skończy wróce do szarej rzeczywistości. Stałam tak na balkonie patrząc na zachodzące słońce , młodzi ludzie ruszali na imprezy , troche starsi spacerowali opustoszałymi ulicami ,a najstarsi siedzieli na werandzie swojego domu i przytuleni do siebie popijali ciepłe kakao .
-Ratuj - usłyszałam za sobą głos Louisa - Harry chce mnie zabić
- idź pod łóżko - powiedziałam szepcąc , bo wiedziałąm ,że w każdej chwili do pokoju może wpaść loczek i moja intulicja znowu była nie omylna
- Hej - do pokoju wpadł zdyszny Loczek - widziałaś gdzieś Louisa
- niestety nie , a co znowu skombinował
- niechciałabyś wiedzieć - uśmiechnął sie tylko i wybiegł z mojego pokoju
-Poszedł- oznajmiłam już głośniejszym tonem
-dziękuje- odrazu po wyjściu to były pierwsze słowa które wypowiedział Lou
- no nie wiem czy takie podziękowania mi wystarcza
- hmmm no to masz na dziś jakieś plany, rozumiem ,że nie idziemy na impreze , bardzo fajnie ,że sie zgodziłaś , wystarczy ci płógodziny na wyszykowanie sie - Louis w koncu ucichł , a ja zaczełam sie śmiać
- tak wystarczy mi
otworzyłam drzwi do łazienki i weszłam szybko pod prysznic , miałam mało czasu więc zrobiłam delikatny makijaż i ubrałam sie w beżową sukienke z czarną koronką z tyłu ,do tego czarne szpilki i kilka bransoletek, popsikałam sie tylko jeszcze moimi ulubionymi perfumami i delikatnie otworzyłam drzwi do mojego pokoju.Louis siedział na łóżku ,odwrócił sie moją stronę
-Wow- tylko tyle z siebie wydusił
-nie przesadzaj- zaczerwieniłam sie
- wyglądasz przepięknie - wziął mnie pod ręke i wyszliśmy z hotelu
Impreza jak najbardziej udana .Louis świetnie tańczy .TROCHE wypiliśmy, więc postanowiliśmy nie wracać do naszego hotelu , tylko wynająć jakiś pokoój w najbliższym pensjonacie
-ja śpie po prawej
- spoko mi to bez różnicy -powiedziałam wychodząc z łazienki w samym ręczniku
-mrrr- wymruczał tylko Louis przechodząc obok mnie, nie chcący potknełam sie i upadłam na niego . Podniosłam głowe i spojrzałam w jego oczy w życiu nie widziałam ładniejszych były szaro-niebiesko -zielone.,biło od nich niesamowite ciepło .Ręką przejechał po moim policzku tym samym zakładają opadający kosmyk włosów za moje ucho. Nasze twarze były niebezpiecznie blisko siebie, mój wzrok wędrował między jego oczami ,a ustami. Moje paczadełka zamkneły się gdy nasze usta zetkneły się w delikatnym , a zarazem pełnym uczucia pocałunku. Chwilę późnije delikatny pocałunek przerodził sie w bardziej namiętny i porywczy. Mój ręcznik opadł gdzieś na ziemie ,zreszta podobnie stało sie z ubraniami Lou . Chłopak wziął mnie na ręce i delikatnie położył na łożku , popatrzył na mnie wzrokiem pełnym zapytania
-Tak Louis chce tego- Pocałował mnie jeszcze tylko delikatnie w usta i wolnym tempem we mnie wszedł poczółam ból ,ale po chwili to okropne uczucie przerodziło sie w samą przyjemność ,Louis z czasem przyśpieszył było nam bardzo dobrze ze sobą ,w końcu oboje doszliśmy. Wtuliłam sie w niego , a On bawił sie kosmykami moich włosów.
-Louis?
-Tak
-Mam nadzieje ,żę to nie jest przelotna znajomość ?
-Ja też mała, ja też - pocałował mnie delikatnie w czubek głowy i pochwili obydwoje usneliśmy.
**********************************************
SIEMA !
Przepraszam,że nie pisałam ,ale zepsół mi sie internet i niestety nie mogłam ;p
Więc odrazu pisze wam tu imagina ,taki na szybko ,może zdarzyć sie dużo błędów ,więc z góry przepraszam . MIŁEGO CZYATNIA ;D
poniedziałek, 26 listopada 2012
IMAGIN Z NIALLEM :*
Szłam parkiem mijałam
zakochanych ludzi którzy się całowali
albo szeptali miłe słówka do uszu . pomyślałam tydzień temu szłam tak z
Markiem , a teraz nie ma niczego on odszedł do tej Emilii . Nienawidziłam jej i to szczerze.
Wiecie laska typu aaaaaa złamał mi się paznokieć . pustak i tyle . Wtedy poczułam ból bo gdyby chociaż zostawił mnie
dla normalnej dziewczyny skromnej z uczuciem , a nie dla tej suki. Usiadłam na
ławce podciągnęłam nogi pod brodę i zaczęłam płakać brakowało mi go. Usłyszałam że ktoś siada obok mnie podniosłam
głowę i zobaczyłam średniego wzrostu
blondyna o zniewalających niebieskich oczach można było się w nich rozpłynąć . zaczął
coś do mnie mówić ale ja nie słyszałam bo tonęłam w jego paczadełkach nagle się
ocknęłam
-pytałeś o coś ?- zaśmiał się
- tak pytałem czemu jesteś taka smutna- poczułam chęć
opowiedzenia mu wszystkiego , nie znałam go ale wiedziałam żę można było mu
zaufać jego oczy tak jakby przedstawiały
jego dusze delikatny, skromny, uczuciowy
takich ludzi właśnie lubiłam .
Ludzi którzy się nie wywyższają. Taki był Mark do czasu… opowiedziałam mu wszystko a ona przytulił mnie
- wiesz nie będę mówił że wszystko będzie dobrze. Bo na razie nie będzie , to jest otwarta
rana , mogą ją zagoić tylko osoby które cię kochają. Ja też niedawno rozstałem
się z dziewczyną ale mam wspaniałych przyjaciół którzy pomogli mi o niej
zapomnieć zrozumiałem że nie byłą warta mojego uczucia skoro mnie tak
potraktowała . minęło długo czasu jak o niej zapomniałem . Zawsze zostanie w
moim sercu , ale nie jest już najważniejsza.
-dziękuje
- ale za co ?
- za to że tu jesteś …
- czasem potrzeba szczerej rozmowy z kimś kogo się nie zna
…. Ta osoba po prostu doradzi ci lepiej niż nie jeden przyjaciel czy
przyjaciółka .
Przytuliłam się do niego .
- Przejdziemy się ?- zapytał
- okej.- odparłam cicho .
Szliśmy w ciszy. Nie była ona krępująca. Po prostu nie
potrzebowaliśmy teraz słów . że by pokazać co czujemy . dzięki temu chłopakowi
zrozumiałam że to nie była ta osoba z którą bym chciała spędzić resztę życia .
zawsze będzie moją pierwszą miłością mam z nim dużo wspomnień tych dobrych i tych złych .
-Mogę o coś spytać ?
-ymm tak jasne
- bo wiesz rozmawiam tak zwierzam się tobie . a w ogóle nie
wiem jak się nazywasz –uśmiechnął się
- i wiesz za to cię lubie .
-ymm nie rozumiem …
- jestem niall . .. niall horan .
-i co w tym nadzwyczajnego ?
- śpiewam w zespole One Direction.
- słyszałam coś o tym zespole… dzwine lubisz mnie za to żę
nie znam tego zespołu
- nie lubie cię za to że poznałaś mnie jak nialla
zwyczajnego chłopaka ,a nie gwiazde z zespołu.
Przytuliłm go . Nawet nie wiem czemu to zrobiłam . po prostu
czułam że on tego potrzebuje.
- Musi ci być trudno
- nawet nie wiesz jak bardzo- odetchnął. widać ze był smutny
.- czasem po prostu chciałbym wyjść na ulice jako normalny człowiek żeby ludzie
mnie nie rozpoznawali , iść do szkoły pogadać z przyjaciółmi .
-To jest ta zła strona ale
przecież jest i ta dobra w kocu robisz to co kochasz
- tak wiem i mam
czwórkę wspaniałych przyjaciół . okej koniec o mnie . opowiedz coś o sobie .
- ymm to nazywam się Kate
mam 19 lat przyjechałam tu jakieś 4 lata temu z rodzicami. Dostali
lepszą ofertę pary i wgl . zostawiłam w
Polsce wszystko co miałam , całą rodzinę , przyjaciół . niby jestem tu 4 lata
ale tak jakoś nie umiem się odnaleźć .
- a co chcesz robić w życiu ?
- Zawsze marzyłam żeby tańczyć jak miałam 7 lat mama
zapisała mnie na lekcje baletu . nigdy tego nie lubiłam . zawsze wolałam hip
hop i taki luźniejsze style. Kiedy tu przyjechałam powiedziałam to w końcu mamie . A ona powiedziała ,że daje
mi wolną rękę . zapisałam się do szkoły tanecznej . tam poznałam swoją
przyjaciółkę i tak powoli jakoś to idzie …
- dziewczyna z
wielkimi marzeniami ..
- no coś w tym stylu
.- nagle zadzwonił mój telefon- przepraszam Cię ale musze wracać do domu .
- mogę cię odprowadzić ?
-no pewnie . tylko potem j nie nękaj mnie –zaśmiała się
- ależ jakbym mógł
Droga do domu minęła
nam bardzo szybko i przyjemnie. Wymieniliśmy się numerami po drodze
- no to tutaj mieszkam
- Ładny dom
- dziękuje- uśmiechnęłam się- dobra to ja lece – podałam mu
rękę ten zamiast ją uścisnąć , zignorował mnie dał mi buziaka w policzek
przytulił mnie i powiedział tylko krótkie
-do zobaczenia .
Weszłam do domu .
spojrzałam na zegarek. Boże już 22:00. . poszłam do swojego pokoju wzięłam
jakieś ciuchy na przebranie i poszłam
pod prysznic. Gdy wróciłam do pokoju . spojrzałam na telefon dostałam sms od nialla
„ Słodkich snów ;* ‘’
Odpisałam tylko
„Dziękuje ; * i wzajemnie”
Myślałam jeszcze chwile nad tym co się dzisiaj wydarzyło . o
tym że niall to świetny przyjaciel .
tylko pytanie czy on jest dla mnie tylko przyjacielem ? zmęczona po chwili zasnełam .
*********************************************
Hej nie dodawałam przez dłóższy czas bo albo nie miałam weny albo czasu i wgl ....cały czas teraz szkoła więc jak ktoś to czyta to nie miejcie do mnie pretensji:-)
środa, 31 października 2012
IMAGIN Z HARRYM :-) +18
- może pójdziemy do klubu, nudzi mi się trochę
–zaproponowała Carla
- ej mega pomysł to
chodź idziemy się szykować
Poszłyście na góre do twojego pokoju , wyciągałyście
wszystko z szafek i położyłyście na łóżku .
-Carla ku.wa nie mam
się w co ubrać
-ej spokojnie pokaż co tu masz.. –pooglądała kilka ciuchów i
popatrzyła na mnie takim dziwnym wzrokiem- ej kochana ty masz jakieś sukienki
-ymm no nie za bardzo
-no to na co czekasz
, idziemy na zakupy
-ale mi się nie chce
-no chodź nie marudź
-no ok.
Wyszłyśmy z domu , po 30 minutach byliśmy w centrum kupiłyśmy sobie szejki waniliowe i poszłyśmy
na podbój sklepów. Weszłyśmy do pierwszego lepszego . od razu w oczy rzuciła mi
się srebna sukienka wysadzana cekinami .
-ej misiek patrz na tą
- ej idealna, przymierzaj
Poszłam do niej i przez przypadek wpadłam na jakiegoś
chłopaka
-Przepraszam nie zauważyłam - oniemiałam
był to wysoki chłopak z burzą loczków na głowie , uśmiechnął się do mnie
pokazując rząd białych ząbków .
-ymmm to moja wina przepraszam, mogę ci to jakoś wynagrodzić
– spytał
-jeżeli chcesz.-skądś kojarzyłam tego chłopaka- ale najpierw
powiedz skąd cie znam
-ymm –zawachał się troche- znasz taki zespół One Direction –
przytaknęłam - to jestem jego frontmenem
-ta a ja papierzem- popatrzył na mnie – o boże to naprawde
ty
-nooo jak widać –westchnął.
- spoko nie wyszłam dopiero co z psychiatryka , więc nie
będę krzyczeć jak każda fanka-zaśmiał się
- ty znasz moje imie?-przytaknełam- a ja twojego nie , więc
jak ta ślicznotka przedemną się nazywa?- czułam jak się rumienie
-Monica
-śliczne imie
-dziękuje
- a więc co z tym wynagrodzeniem . może kawa
-teraz?
-mhmm
- no nie zabardzo bo się śpiesze . może innym razem
- no dobrze-odpowiedział zrezygnowany- a dasz mi chociaż
twój numer żebyśmy się mogli skontaktować –podał mi swój telefon , a ja
zapisała mu swój numer . wtedy przyszła Carla
- Przymierzyłaś tą sukienke ?
-jeszcze nie
- no to na co czekasz /
-oki już ide . miło było poznać .pa – podałam mu ręke., a on
mi wyszeptał
- do zobaczenia – uśmiechnąl siei odszedł . otrząsnęłam się
i poszłam to przymierzalni. Pochwali przyszła Carla
- woow
- ymmm dziękuje
- ej ty masz te czarne szpilki na platformie
- yhmmm
- to chodź kupimy jeszcze tylko rajstopy i możemy wracać
-ok.
Wyszłyśmy ze sklepu pojechałyśmy do mnie po kilka rzeczy , a
później do Carli
- Carlaaa ?
-co?
-wymalujesz mnie?
-że co ?
-no wymalujesz czy nie ?
-no ok. ale co cię tak wzięła
-nie wiem tak jakoś
Po godzinie byłyśmy
gotowe ja ubrałam się w srebną sukienke , czarne rajstopy i takż czarne szpilki
, włosy rozpuściłam i lekko podkręciłam na końcach, a miśka umalowała mnie
delikatnie . Ona zaś ubrałam beżową koronkową sukienkę to tego cieliste
buty i piękny złoty naszyjnik .
- Monica?
- co?
-jedziemy?
-no chwila
- szybko – ok. już
jestem . jakaś ty niecierpliwa
Wyszłyśmy i udałyśmy się do naszego ulubionego klubu .
kupiłyśmy dwa drinki i sączyłyśmy je powoli .
-Idziesz tańczyć
-za chwile
-ok. to dołącz do
mnie
-spoko
Piłam powoli drinka
,gdy nagle ktoś złapał mnie za biodra ,
aż podskoczyłam
-chyba cię nie przestraszyłem
- o hej . no może tak troszeczke
- co tutaj robisz- popatrzyłam naniego spod łba
-a co można robić w klubie
- no w sumie powinno się tańczyć, ale coś widzę że ci się
nie pali
- właściwie to miałam iść ,jak dopije drinka
- a zaszczycisz mnie swoją obecnością – boże jaki on słodki
- a z przyjemnością –uśmiechnełam się
Dokończyłam drinka i udaliśmy się na parkiet. Puszczali cały
czas mega szybkie piosenki .przetańczyłam z nim chyba 5 piosenek .Zrobiło mi się słabo .Więc wyszłam na dwór .
pochwali wróciłam . siedział przy barze samotny . Podeszłam do niego od tyłu i
zrobiłam tak jak on mi na początku. Tak podskoczył zę wylała drinka .zaczełam
się śmiać
- dziewczyno chcesz żebym na zawarł umarł- nie mogłam się
przestać śmiać
-ależ oczywiście że nie
- powinna yć za to jakas kara
- takk ?- nie czekając podbiegł do mnie i zaczął mnie
łaskotać
- nie proszę, nie przestać . Harry przestań
- no dobra
-dziękuje
- idziemy tańczyć
-ależ oczywiście
Znowu puszczali
bardzo szybkie piosenki do czasu kiedy puścili Chester See –God damn you`re
beautiful.Zarzuciłam mu ręce na szyje . a on obijął mnie delikatnie .
wyszeptałam mu na ucho
- to moja ulubiona piosenka- on popatrzył na mnie, nachylił
siei zaczął śpiewać mi refren do ucha :
God damn
youre beautiful to me
You're Everything
Yeah that's beautiful
Yes to me
Cała się zaczerwieniłam
- uwielbiam twoje rumieńce - powiedział patrząc mi się cały
czas w oczy
Dzieliły nas
milimetry , aż w końcu nasze usta się złączyły . Najpierw były to delikatne
pocałunki , później zaś przerodziły się w łapczywe i namiętne . wydukałam mu
tylko na ucho
- chodźmy do mnie – nie wierze ja to powiedziałam
Pokiwał tylko na znak że się zgadza . Zamówiliśmy taksówkę.
Jechaliśmy cały czas się całując lub szeptając sobie miłe słówka na ucho . jak dojechaliśmy zadzwonił do niego telefon
. ja weszłam do kuchni usiadłam na blacie i nalałam sobie pomarańczowego soku.
Myślałam cały czas nad tym czy to
możliwe że zakochałam się w nim w jeden
dzień . moje myślenie przerwał on podszedł do mnie i spytał się mnie:
-na pewno –przerwałam mu pocałunkiem
-wziął mnie na ręce i kierował się na góre do mojego pokoju
. nikogo nie było w domu , bo rodzice wyjechali na jakiś tydzień .Wskazałam
drzwi a on je delikatnie otworzył .
położył mnie na łóżku i zaczął delikatnie całować po szyi zjeżdżając
w dół
po chwili leżeliśmy w samej bieliźnie . spoglądnął jeszcze raz znacząco
na mnie , a ja pokiwałam tylko głowa na znak że się zgadzam . zciągnął ze
siebie i mnie bielizna poczym delikatnie
we mnie wszedł . poruszał się coraz szybciej ja delikatnie pojękiwałam w końcu
doszłam a ona chwile po mnie . wyszedł ze mnie a ja przytuliłam się do niego
mocno .
- nie wiem czy to możliwe w jeden dzień , ale się
zakochałem.-popatrzyłam tylko na niego i pocałowałam
-nic nie jest nie Możliwe
Poczym obydwoje zasneliśmy…
***********************************************************
No to mamy tym razem imagin z Harrym .Jeśli ktoś to czyta to zostawcie jakiś komentarz na dole
poniedziałek, 29 października 2012
IMAGIN O ZAYNIE :*
Siedziała w domu dobry miesiąc z nikim nie rozmawiałam , olewałam szkołę, kolegów, przyjaciółki. Nie mogłam zrozumieć dawałam mu tyle znaków , tak bardzo mu pomagałam , mógł na mnie liczyć nawet o 2 w nocy . KOCHAŁAM GO . Ukrywałam to przed nim okej mogłam zrozumieć znalazł sobie kogoś .w końcu nigdy nie czuł do mnie niczego więcej ,wiedziałam o tym , dlatego też ukrywałam swoje uczucia przed nim , miał prawo się zakochać , ale jak mógł dla tego pustaka zerwać naszą przyjaźń . do cholery , byłam przy nim jak płakał jak miał dość życia , to ja znalazłam go z żyletką w ręku jak próbował się zabić to ja pomogłam mu na nowo odkryć sens życia , ja a nie ta suka , Teraz po myślach krąży mi pytanie czy on zrobił by to wszystko dla mnie , pewnie wogóle nie obchodzi go co się ze mną dzieje , Po raz pierwszy od kilku tygodni włączyłam telefon , co chwile przychodziły smsy , po jakiś 2 godzinach przestały wzięłam telefon do ręki no tak żadnych wiadomości od niego .wszystkie od Valerie albo Blair .Wtedy zrozumiałam , że skoro on ma mnie gdzieś to czemu ja się martwię. Poszłam do łazienki . Ogarnęłam się .zeszłam do kuchni zjadłam śniadanie .Wyszłam na pole .powdychałam przez chwile świeże powietrz , a pochwali ruszyłam .Gdzie ? przed siebie , szłam główną ulicą Bradford ,w końcu skręciłam w stronę parku , usiadłam na jednej z ławek patrzyłam na przechodniów przechodzących tuż przede mną , jak zawsze zabiegani , wyjęłam telefon napisałam do moich przyjaciółek :
„ Jeszcze się nie pozbierałam w całości , ale jeżeli chcecie chociaż zobaczyć ¾ starej Anny to przyjdźcie do parku będę czekać przy naszej ławce . macie 15 minut później znikam . xx.”
Wstałam i udałam się w kierunku tamtej ławki . myślałam o wszystkim , chciałam już zejść na jego temat, niestety nie było mi dane .
-Anny –usłyszałam głos w oddali . obróciłam stały tam obydwie ze smajlem na buzi . jakby jakiegoś idola zobaczyły . podbiegłam do nich .przytuliłam je jak najmocniej mogłam
-Tęskniłam za wami –łzy ciekły z moich oczu
- My też kochana – w końcu się od siebie oderwałyśmy
- Boże dziewczyno już nigdy tak nie rób, wiesz jak się o cb bałam .– zaczeła swoje kazanie Valerie .
- ymm nie chce ci przeszkadzać w tym kazaniu . ale ja naprawdę się za wami stęskniłam i nie chce mi się jakoś słuchać , jaką to wam przykrość sprawiłam . po prostu chce cieszyć się tym co jest teraz .
-Przepraszam , ale nigdy więcej tak nie rób
-okej.
-obiecujesz
-obiecuje-zasalutowałam . wybuchłyśmy wszystkie śmiechem
- to co może na początek MSC ?
- no pewnie , dawno tam nie byłam- Boże w końcu zaczęło się wszystko układać , od dziewczyn dowiedziałam się że Zayn wyjechał do Londynu , przeprowadził się razem z rodziną , zerwał z tą Emili i ogólnie układa mu sie nie najgorzej . ja w końcu zaczęłam żyć tak jak przed tym jak go poznała ,znowu śmiałam się z byle czego , obgadywałam chłopaków , tak jak powinna robić 17 –letnia dziewczyna .
ROK POŹNIEJ
Kupiłyśmy razem z dziewczynami mieszkanie w Londynie .Przeprowadziłyśmy się tam od razu po mojej osiemnastce .
-ej laski . narada w salonie szybko.- wykrzyczała Blair wchodząc do domu
- Yhmm ciekawe co dzisiaj - powiedziała mi na ucho Valerie .
- Na pewno coś ciekawego. Jak robi naradę
-taaa- mrukneła tylko i usiadła na kanapie zaraz obok mnie
- a więc kochaniutka co dzisiaj ?
- A więc tak zacznę od początku. Spotkałam się dzisiaj z Amy i powiedziała mi że dzisiaj wieczorem jest występ jakiego zespołu jak to było hmm nie ważne podobno jacyś młodzi , przystojni i wgl sam SEX .- wybuchłam śmiechem .
-przepraszam kontynuuj
-noi powiedziała że kupiła bilety dla 3 swoich przyjaciółek ale one niestety nie mogą iść więc pomyślała od razu o nas. Noi ja nie miałam serca od mówić i się zgodziłam .
- ymm no w sumie spoko dawno nie wychodziłyśmy na jakiś koncert- powiedziała Valerin . obydwie popatrzyły na mnie
-skoro wy idziecie to ja też , ale..
- mam się bać ?-powiedziała Blair .popatrzyłam na nią spod łba
-nieeeeeeeee. Chodzi o to że nie mam się za bardzo w co ubrać , musicie mi cos pożyczyć
- a i jeszcze jedno mamy wstęp VIP więc przychodzimy godzinę wcześniej i mamy się z nimi poznać
-ymm zawsze spoko
WIECZÓR
-HEJJJJJJJJJ –amy weszła do naszego mieszkania –gotowe? - yhmm ej amy co to za zespól – spytałam się jej
- ONE DIRECTION . KOCHAM ICH
- My też kochana – w końcu się od siebie oderwałyśmy
- Boże dziewczyno już nigdy tak nie rób, wiesz jak się o cb bałam .– zaczeła swoje kazanie Valerie .
- ymm nie chce ci przeszkadzać w tym kazaniu . ale ja naprawdę się za wami stęskniłam i nie chce mi się jakoś słuchać , jaką to wam przykrość sprawiłam . po prostu chce cieszyć się tym co jest teraz .
-Przepraszam , ale nigdy więcej tak nie rób
-okej.
-obiecujesz
-obiecuje-zasalutowałam . wybuchłyśmy wszystkie śmiechem
- to co może na początek MSC ?
- no pewnie , dawno tam nie byłam- Boże w końcu zaczęło się wszystko układać , od dziewczyn dowiedziałam się że Zayn wyjechał do Londynu , przeprowadził się razem z rodziną , zerwał z tą Emili i ogólnie układa mu sie nie najgorzej . ja w końcu zaczęłam żyć tak jak przed tym jak go poznała ,znowu śmiałam się z byle czego , obgadywałam chłopaków , tak jak powinna robić 17 –letnia dziewczyna .
ROK POŹNIEJ
Kupiłyśmy razem z dziewczynami mieszkanie w Londynie .Przeprowadziłyśmy się tam od razu po mojej osiemnastce .
-ej laski . narada w salonie szybko.- wykrzyczała Blair wchodząc do domu
- Yhmm ciekawe co dzisiaj - powiedziała mi na ucho Valerie .
- Na pewno coś ciekawego. Jak robi naradę
-taaa- mrukneła tylko i usiadła na kanapie zaraz obok mnie
- a więc kochaniutka co dzisiaj ?
- A więc tak zacznę od początku. Spotkałam się dzisiaj z Amy i powiedziała mi że dzisiaj wieczorem jest występ jakiego zespołu jak to było hmm nie ważne podobno jacyś młodzi , przystojni i wgl sam SEX .- wybuchłam śmiechem .
-przepraszam kontynuuj
-noi powiedziała że kupiła bilety dla 3 swoich przyjaciółek ale one niestety nie mogą iść więc pomyślała od razu o nas. Noi ja nie miałam serca od mówić i się zgodziłam .
- ymm no w sumie spoko dawno nie wychodziłyśmy na jakiś koncert- powiedziała Valerin . obydwie popatrzyły na mnie
-skoro wy idziecie to ja też , ale..
- mam się bać ?-powiedziała Blair .popatrzyłam na nią spod łba
-nieeeeeeeee. Chodzi o to że nie mam się za bardzo w co ubrać , musicie mi cos pożyczyć
- a i jeszcze jedno mamy wstęp VIP więc przychodzimy godzinę wcześniej i mamy się z nimi poznać
-ymm zawsze spoko
WIECZÓR
-HEJJJJJJJJJ –amy weszła do naszego mieszkania –gotowe? - yhmm ej amy co to za zespól – spytałam się jej
- ONE DIRECTION . KOCHAM ICH
- aha okej nie wnikam .- zaśmiała się
Wyszłyśmy z domu amy opowiadała mi o każdym powiedziała że
jest ich 5 scharakteryzowała 4 ponieważ
podeszłyśmy już pod budynek . o ostatnim powiedziała tylko tyle że ma na imie
zayn i jest mulatem . Na samą myśl o tym imieniu coś ukuło mnie w sercu . Otrząsnęłam
się i weszłam za dziewczynami do budynku . pokazałyśmy bilety i poszłyśmy za
ich ochroniarzem do jakiegoś pokoju. .
- ej wy to rozumiecie za raz na własne oczy zobaczę 5 BOGÓW
- haahahhaa –nie wytrzymałam i wybuchłam śmiechem-
przepraszam , ale zawsze mi się wydawałaś taka skromna , wyszło szydło z worka.
- no wiesz nie ocenia
się książki po okładce.
-może coś w tym jest
Otworzyły się drzwi do jakiegoś pokoju . weszłyśmy powoli
jak w filmie .4 chłopaków siedziała na kanapie.
- hej dziewczyny –odezwali się chórem. Nie powiem byli
bardzo przystojni. Zwracam honor Amy xd
- siema – odparłyśmy równo i zaczęłyśmy się śmiać .
- dobra nie ogarniam –odezwał się jakiś chłopka w loczka hmm
to chyba Harry –a więc tak ja jestem harry to lou ,obok niego Niall a następny Liam ,a
Zayn za chwile przyjdzie bo jak to on musi się wystroić – wszyscy zaczęliśmy się śmiać
Drzwi do pokoju nagle się otworzył. Odwróciłam się powoli i
zamarłam , nie wiedziałam co zrobić dziewczyny oprócz amy patrzyły się na mnie
. łzy cisnęły mi się do oczy , pochwali otrząsnęłam się chciałam go ominąć i
wyjść , ale on chwycił mnie za nadgarstek , obrócił tak żebym patrzyła mu
prosto w oczy , widziałam tam szczęście i ból
-Możesz mnie puścić – powiedziałam łamiącym się głosem
-Anny ..
-ja pieprze wiem jak się nazywam , puść do cholery .
-Ja.. ja przepraszam –patrzyłam na niego z pogardą
- za co? To była
twoja decyzja . wolałeś tą suke , od przyjaciółki , przepraszam byłej
przyjaciółki .a może tak naprawdę nigdy nią nie byłam , tylko byłam
pocieszeniem , bo niby co ty dla mnie zrobiłeś , a nie przepraszam zrobiłeś i
to dużo , dzięki tobie zrozumiałam jakie osoby są dla mnie ważne a jakie nie i
ty na pewno już do nich nie należysz, a teraz puść mnie bo nie zamierzam tu dłużej stać .- sama nie wierze że to
powiedziałam . po chwili puścił moja dłoń , a ja odeszłam , wgłębi duszy
chciałam żeby tego nie robił .Boże co ja mówię , on już dla mnie nie istnieje i
nigdy nie będzie istniał .
W TEN SAM CZAS {PERSPEKTYWA ZAYNA}
Patrzyłem jak odchodzi. Boże jaki ja jestem głupi .jak mi
jej brakuje .
- ymm zayn nie chce ci przerywać bez czynnego stania i
myślenia , ale o co do jasnej kurwy chodzi – pierwszy raz słyszałem jak Louis
przeklina, dziwne uczucie
- yyy o o nic , odwołajcie dzisiejszy koncert, przepraszam
ale nie dam rady – nie dano mi dokończysz
- przepraszam że się wtrącę- odezwała się Blaire , nigdy jej
nie lubiłem ,zresztą z wzajemnością- ale ty nie dasz rady .może wytłumacz swoim
kolega .CIEKAWA JESTEM CO POWIESZ
- Blair nie wtrącaj się do cholery
- nie wtrącaj , Ja pieprze człowieku , to jest moja
przyjaciółka pomagała ci w najgorszych
chwilach to ona pomogła ci wyjść z narkotyków to ona uratowała cie jak
podciąłeś sobie żyły , to ona cię pocieszała jak dowiedziałeś się że Serena cie
zdradziła . To dla cb nie wyjechała do tej pieprzonej Francji , żeby spełniać
swoje marzenia , bo do cholery bała się o cb ,
ty tak porostu bezczelnie skończyłeś wasza przyjaźń bo nowa laska była o
nią zazdrosna , debilu ledwo ją poznałeś a już się z nią przespałeś , wiesz co
się wtedy działo z Anny , nie bo skąd , tak bardzo byłeś zapatrzony w tą zdzire
, to ci powiem , przez miesiąc się z nami nie kontaktowała , zamknęła się w
swoim domu , nie wychodziła , o mało co nie zawaliła szkoły, chodziła do psychologa
żeby otrząsnąć się po tym wszystkim . wiesz szczerze to byłam zdziwiona że ci
wygarnęła , myślałam że jest jeszcze za słaba żeby ci to powiedzieć jednak się myliłam
,i jedno ci powiem zbliż się teraz do niej to ci nogi z dupy powyrywam , nigdy
żadna z nas nie wybaczy ci że ją tak skrzywdziłeś , nigdy rozumiesz , -
zamarłem ona się załamała .. przecież.
Ona … boże co ja zrobiłem
-alee…
- nie wysilaj się, to i tak nic nie da, nie ma zamiaru
słuchać twojego tłumaczenia. To nie ma
największego sensu , ja wychodzę –znikła za drzwiami a za nią dziewczyny.
Chłopaki do mnie podeszli . Nie wiedziałem co robić wszyscy mnie przytulili .
-Ide powiedzieć Paulowi że dzisiaj nie wystąpimy –powiedział
Niall
-dzięki
-za co?- odezwali się chorem
-za to że jesteście – uściskaliśmy się jeszcze raz i każdy
poszedł w swoją stronę. Nie chciałem tam siedzieć więc wszyłem .
PERSPEKTYWA ANNY
Nie wróciłam do domu
, wiedziałam że za chwile przyjdą tam dziewczyny i zaczną mnie pocieszać , a
tego teraz najmniej potrzebowałam, teraz chciałam wszystko przemyśleć , poszłam
więc do parku obok tego budynku . usiadłam na jakiejś ławce , siedziałam tam
dłuższą chwile , po raz setny zaczął dzwonić mój telefon ,rzuciłam nim przed
siebie , upadł gdzieś na trawę, jakaś postać go podniosła i pochwali usiadła
koło mnie na ławce, wszędzie wyczuje ten zapach , nie byłam tak blisko niego
cały rok , to był cały bezsensowny rok bez niego , nie mogłam się do niego
przytulić, powygłupiać, zrozumiałam że
to był stracony rok , kocham swoje przyjaciółki ale on jest dla mnie cholernie
ważny
- po co tu przyszedłeś . nie zrozumiałeś któregoś słowo
które powiedziałam ?- nie odezwał się cały czas milczał .nie wytrzymałam
-proszę powiedz cokolwiek tylko nie milcz .
- a co mam powiedzieć Anny , że byłem idiota , że nie
zostawiłem cie dla emili ,tylko dlatego ze musiałem wyjechać , że byłem tak samo
zdołowany jak ty, że nigdzie nie wychodziłem , że dopiero po miesiącu ,
ogarnąłem sie i zrozumiałem że życie toczy się dalej , że poszedłem do x faktora
zdobyliśmy 3 miejsce ale cały czas miałem pustkę w sercu bo nie było przy mnie
ciebie , że nie mogłem uśmiechnąć się tak jak kiedyś szczerze porozmawiać , powygłupiać się , że dzisiaj jak cie
zobaczyłem to ta pustka się wypełniła , chociaż wiedziałem jak zareagujesz..
Anny ja po prostu … -przerwał, ciekawe co ma dalej do powiedzenia, zresztą ja
dalej nie wierzyłam w to co przed chwilą mówił, przecież on czół to somo co ja
,
- po prostu co ..?
- ja ja cię kocham -
o jaciesz pierdziel , że mój Zayn , że on czuje to samo co ja , ale przecież
hvikfegdcnsxihf8wc7gtfw
- wiem ze nie chcesz mnie teraz znać ale.. – przerwałam
mu pocałunkiem , pierwszy raz poczułam jego usta , były takie miękki i
soczyste, czułam że było zaskoczony, ale po chwili się ocknął i odwzajemnił mój
pocałunek . był taki namiętny a za razem delikatny .
- ja tez cię kocham .
*************************************************
No to pierwszy raz juz za mną < Boże jak to zabrzmiało>
Jeżeli się podobało to pozostawcie jakis ślad tam na dole :)
NA POCZĄTEK ;D
HEJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJ
Nazywam sie Paulina i będe prowadziła tu bloga z imaginami , a przynajmniej będę sie starała .
Głównie imaginy będą o ONE DIRECTION bo jestem ich fanką,ale część będzie też pisana o moim życiu ,
przygodach jakie w nim przeżyłam itd.
Postaram się dodać już dziś pierwszego imagina
kocham was i miłego czytania <333
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)