poniedziałek, 29 października 2012

IMAGIN O ZAYNIE :*

Siedziała w domu dobry miesiąc z nikim nie rozmawiałam , olewałam szkołę, kolegów, przyjaciółki. Nie mogłam zrozumieć dawałam mu tyle znaków , tak bardzo mu pomagałam , mógł na mnie liczyć nawet o 2 w nocy . KOCHAŁAM GO . Ukrywałam to przed nim okej mogłam zrozumieć znalazł sobie kogoś .w końcu nigdy nie czuł do mnie niczego więcej ,wiedziałam o tym , dlatego też ukrywałam swoje uczucia przed nim , miał prawo się zakochać , ale jak mógł dla tego pustaka zerwać naszą przyjaźń . do cholery , byłam przy nim jak płakał jak miał dość życia , to ja znalazłam go z żyletką w ręku jak próbował się zabić to ja pomogłam mu na nowo odkryć sens życia , ja a nie ta suka , Teraz po myślach krąży mi pytanie czy on zrobił by to wszystko dla mnie , pewnie wogóle nie obchodzi go co się ze mną dzieje , Po raz pierwszy od kilku tygodni włączyłam telefon , co chwile przychodziły smsy , po jakiś 2 godzinach przestały wzięłam telefon do ręki no tak żadnych wiadomości od niego .wszystkie od Valerie albo Blair .Wtedy zrozumiałam , że skoro on ma mnie gdzieś to czemu ja się martwię. Poszłam do łazienki . Ogarnęłam się .zeszłam do kuchni zjadłam śniadanie .Wyszłam na pole .powdychałam przez chwile świeże powietrz , a pochwali ruszyłam .Gdzie ? przed siebie , szłam główną ulicą Bradford ,w końcu skręciłam w stronę parku , usiadłam na jednej z ławek patrzyłam na przechodniów przechodzących tuż przede mną , jak zawsze zabiegani , wyjęłam telefon napisałam do moich przyjaciółek : „ Jeszcze się nie pozbierałam w całości , ale jeżeli chcecie chociaż zobaczyć ¾ starej Anny to przyjdźcie do parku będę czekać przy naszej ławce . macie 15 minut później znikam . xx.” Wstałam i udałam się w kierunku tamtej ławki . myślałam o wszystkim , chciałam już zejść na jego temat, niestety nie było mi dane . -Anny –usłyszałam głos w oddali . obróciłam stały tam obydwie ze smajlem na buzi . jakby jakiegoś idola zobaczyły . podbiegłam do nich .przytuliłam je jak najmocniej mogłam -Tęskniłam za wami –łzy ciekły z moich oczu
- My też kochana – w końcu się od siebie oderwałyśmy
- Boże dziewczyno już nigdy tak nie rób, wiesz jak się o cb bałam .– zaczeła swoje kazanie Valerie .
- ymm nie chce ci przeszkadzać w tym kazaniu . ale ja naprawdę się za wami stęskniłam i nie chce mi się jakoś słuchać , jaką to wam przykrość sprawiłam . po prostu chce cieszyć się tym co jest teraz .
-Przepraszam , ale nigdy więcej tak nie rób
-okej.
-obiecujesz
-obiecuje-zasalutowałam . wybuchłyśmy wszystkie śmiechem
- to co może na początek MSC ?
- no pewnie , dawno tam nie byłam- Boże w końcu zaczęło się wszystko układać , od dziewczyn dowiedziałam się że Zayn wyjechał do Londynu , przeprowadził się razem z rodziną , zerwał z tą Emili i ogólnie układa mu sie nie najgorzej . ja w końcu zaczęłam żyć tak jak przed tym jak go poznała ,znowu śmiałam się z byle czego , obgadywałam chłopaków , tak jak powinna robić 17 –letnia dziewczyna .
ROK POŹNIEJ
Kupiłyśmy razem z dziewczynami mieszkanie w Londynie .Przeprowadziłyśmy się tam od razu po mojej osiemnastce .
-ej laski . narada w salonie szybko.- wykrzyczała Blair wchodząc do domu
- Yhmm ciekawe co dzisiaj - powiedziała mi na ucho Valerie .
- Na pewno coś ciekawego. Jak robi naradę
-taaa- mrukneła tylko i usiadła na kanapie zaraz obok mnie
- a więc kochaniutka co dzisiaj ?
- A więc tak zacznę od początku. Spotkałam się dzisiaj z Amy i powiedziała mi że dzisiaj wieczorem jest występ jakiego zespołu jak to było hmm nie ważne podobno jacyś młodzi , przystojni i wgl sam SEX .- wybuchłam śmiechem .
-przepraszam kontynuuj
-noi powiedziała że kupiła bilety dla 3 swoich przyjaciółek ale one niestety nie mogą iść więc pomyślała od razu o nas. Noi ja nie miałam serca od mówić i się zgodziłam .
- ymm no w sumie spoko dawno nie wychodziłyśmy na jakiś koncert- powiedziała Valerin . obydwie popatrzyły na mnie
-skoro wy idziecie to ja też , ale..
- mam się bać ?-powiedziała Blair .popatrzyłam na nią spod łba
-nieeeeeeeee. Chodzi o to że nie mam się za bardzo w co ubrać , musicie mi cos pożyczyć
- a i jeszcze jedno mamy wstęp VIP więc przychodzimy godzinę wcześniej i mamy się z nimi poznać
-ymm zawsze spoko
WIECZÓR
-HEJJJJJJJJJ –amy weszła do naszego mieszkania –gotowe? - yhmm ej amy co to za zespól – spytałam się jej
- ONE DIRECTION . KOCHAM ICH 
- aha okej nie wnikam .- zaśmiała się
Wyszłyśmy z domu amy opowiadała mi o każdym powiedziała że jest ich 5 scharakteryzowała 4  ponieważ podeszłyśmy już pod budynek . o ostatnim powiedziała tylko tyle że ma na imie zayn i jest mulatem . Na samą myśl o tym imieniu coś ukuło mnie w sercu . Otrząsnęłam się i weszłam za dziewczynami do budynku . pokazałyśmy bilety i poszłyśmy za ich ochroniarzem do jakiegoś pokoju. .
- ej wy to rozumiecie za raz na własne oczy zobaczę 5 BOGÓW
- haahahhaa –nie wytrzymałam i wybuchłam śmiechem- przepraszam , ale zawsze mi się wydawałaś taka skromna , wyszło szydło z worka.
- no wiesz  nie ocenia się książki po okładce.
-może coś w tym jest
Otworzyły się drzwi do jakiegoś pokoju . weszłyśmy powoli jak w filmie .4 chłopaków siedziała na kanapie.
- hej dziewczyny –odezwali się chórem. Nie powiem byli bardzo przystojni. Zwracam honor  Amy xd
- siema – odparłyśmy równo i zaczęłyśmy się śmiać .
- dobra nie ogarniam –odezwał się jakiś chłopka w loczka hmm to chyba Harry –a więc tak ja jestem harry  to lou ,obok niego Niall a następny Liam ,a Zayn za chwile przyjdzie bo jak to on musi się wystroić  – wszyscy zaczęliśmy się śmiać
Drzwi do pokoju nagle się otworzył. Odwróciłam się powoli i zamarłam , nie wiedziałam co zrobić dziewczyny oprócz amy patrzyły się na mnie . łzy cisnęły mi się do oczy , pochwali otrząsnęłam się chciałam go ominąć i wyjść , ale on chwycił mnie za nadgarstek , obrócił tak żebym patrzyła mu prosto w oczy , widziałam tam szczęście i ból
-Możesz mnie puścić – powiedziałam łamiącym się głosem
-Anny ..
-ja pieprze wiem jak się nazywam , puść do cholery .
-Ja.. ja przepraszam –patrzyłam na niego z pogardą
- za co?  To była twoja decyzja . wolałeś tą suke , od przyjaciółki , przepraszam byłej przyjaciółki .a może tak naprawdę nigdy nią nie byłam , tylko byłam pocieszeniem , bo niby co ty dla mnie zrobiłeś , a nie przepraszam zrobiłeś i to dużo , dzięki tobie zrozumiałam jakie osoby są dla mnie ważne a jakie nie i ty na pewno już do nich nie należysz, a teraz puść mnie bo nie zamierzam  tu dłużej stać .- sama nie wierze że to powiedziałam . po chwili puścił moja dłoń , a ja odeszłam , wgłębi duszy chciałam żeby tego nie robił .Boże co ja mówię , on już dla mnie nie istnieje i nigdy nie będzie istniał .
W TEN SAM CZAS {PERSPEKTYWA ZAYNA}
Patrzyłem jak odchodzi. Boże jaki ja jestem głupi .jak mi jej brakuje .
- ymm zayn nie chce ci przerywać bez czynnego stania i myślenia , ale o co do jasnej kurwy chodzi – pierwszy raz słyszałem jak Louis przeklina, dziwne uczucie
- yyy o o nic , odwołajcie dzisiejszy koncert, przepraszam ale nie dam rady – nie dano mi dokończysz
- przepraszam że się wtrącę- odezwała się Blaire , nigdy jej nie lubiłem ,zresztą z wzajemnością- ale ty nie dasz rady .może wytłumacz swoim kolega .CIEKAWA JESTEM CO POWIESZ
- Blair nie wtrącaj się do cholery
- nie wtrącaj , Ja pieprze człowieku , to jest moja przyjaciółka  pomagała ci w najgorszych chwilach to ona pomogła ci wyjść z narkotyków to ona uratowała cie jak podciąłeś sobie żyły , to ona cię pocieszała jak dowiedziałeś się że Serena cie zdradziła . To dla cb nie wyjechała do tej pieprzonej Francji , żeby spełniać swoje marzenia , bo do cholery bała się o cb ,  ty tak porostu bezczelnie skończyłeś wasza przyjaźń bo nowa laska była o nią zazdrosna , debilu ledwo ją poznałeś a już się z nią przespałeś , wiesz co się wtedy działo z Anny , nie bo skąd , tak bardzo byłeś zapatrzony w tą zdzire , to ci powiem , przez miesiąc się z nami nie kontaktowała , zamknęła się w swoim domu , nie wychodziła , o mało co nie zawaliła szkoły, chodziła do psychologa żeby otrząsnąć się po tym wszystkim . wiesz szczerze to byłam zdziwiona że ci wygarnęła , myślałam że jest jeszcze za słaba żeby ci to powiedzieć jednak się myliłam ,i jedno ci powiem zbliż się teraz do niej to ci nogi z dupy powyrywam , nigdy żadna z nas nie wybaczy ci że ją tak skrzywdziłeś , nigdy rozumiesz , - zamarłem  ona się załamała .. przecież. Ona …  boże co ja zrobiłem
-alee…
- nie wysilaj się, to i tak nic nie da, nie ma zamiaru słuchać  twojego tłumaczenia. To nie ma największego sensu , ja wychodzę –znikła za drzwiami a za nią dziewczyny. Chłopaki do mnie podeszli . Nie wiedziałem co robić wszyscy mnie przytulili .
-Ide powiedzieć Paulowi że dzisiaj nie wystąpimy –powiedział Niall
-dzięki
-za co?- odezwali się chorem
-za to że jesteście – uściskaliśmy się jeszcze raz i każdy poszedł w swoją stronę. Nie chciałem tam siedzieć więc wszyłem .
PERSPEKTYWA ANNY
 Nie wróciłam do domu , wiedziałam że za chwile przyjdą tam dziewczyny i zaczną mnie pocieszać , a tego teraz najmniej potrzebowałam, teraz chciałam wszystko przemyśleć , poszłam więc do parku obok tego budynku . usiadłam na jakiejś ławce , siedziałam tam dłuższą chwile , po raz setny zaczął dzwonić mój telefon ,rzuciłam nim przed siebie , upadł gdzieś na trawę, jakaś postać go podniosła i pochwali usiadła koło mnie na ławce, wszędzie wyczuje ten zapach , nie byłam tak blisko niego cały rok , to był cały bezsensowny rok bez niego , nie mogłam się do niego przytulić,  powygłupiać, zrozumiałam że to był stracony rok , kocham swoje przyjaciółki ale on jest dla mnie cholernie ważny
- po co tu przyszedłeś . nie zrozumiałeś któregoś słowo które powiedziałam ?- nie odezwał się cały czas milczał .nie wytrzymałam
-proszę powiedz cokolwiek tylko nie milcz .
- a co mam powiedzieć Anny , że byłem idiota , że nie zostawiłem cie dla emili ,tylko dlatego ze musiałem wyjechać , że byłem tak samo zdołowany jak ty, że nigdzie nie wychodziłem , że dopiero po miesiącu , ogarnąłem sie i zrozumiałem że życie toczy się dalej , że poszedłem do x faktora zdobyliśmy 3 miejsce ale cały czas miałem pustkę w sercu bo nie było przy mnie ciebie , że nie mogłem uśmiechnąć się tak jak kiedyś szczerze porozmawiać  , powygłupiać się , że dzisiaj jak cie zobaczyłem to ta pustka się wypełniła , chociaż wiedziałem jak zareagujesz.. Anny ja po prostu … -przerwał, ciekawe co ma dalej do powiedzenia, zresztą ja dalej nie wierzyłam w to co przed chwilą mówił, przecież on czół to somo co ja ,
- po prostu co ..?
- ja ja cię kocham  - o jaciesz pierdziel , że mój Zayn , że on czuje to samo co ja , ale przecież hvikfegdcnsxihf8wc7gtfw
- wiem ze nie chcesz mnie teraz znać ale.. – przerwałam mu pocałunkiem , pierwszy raz poczułam jego usta , były takie miękki i soczyste, czułam że było zaskoczony, ale po chwili się ocknął i odwzajemnił mój pocałunek . był taki namiętny a za razem delikatny .
- ja tez cię kocham .

*************************************************
No to pierwszy raz juz za mną < Boże jak to zabrzmiało>
 Jeżeli się podobało to pozostawcie jakis ślad tam na dole :)

4 komentarze:

  1. noo.! <3 love it ;)

    Stelaa Z.

    OdpowiedzUsuń
  2. Woow. 1 raz za tobą ? Hahah :D
    Imagin zajebisty pisz dalej. ;* <3 xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha czy tylko ja mam z tym skojarzenia ? ;p

      Usuń