czwartek, 24 stycznia 2013

IMAGIN Z LOU ;*

- [T.I.] Wstawaj
-jeszcze 5 minut mamo
- nie jestem twoją mamą – no fakt ten głos nie przypominał w żadnym stopniu głosu mojej mamy ,więc jaki debil budzi mnie  w sobotę rano /?. Otworzyłam jedno oko i ujrzałam przed sobą moją przyjaciółkę, ta to ma wyczucie ught .
 - co ty tu robisz ?- powiedziałam od niechcenia , popatrzyłam w stronę budzika, była 10 ,kto  normalny wstaje o10 w sobotę?! Na pewno nie ja
 - jedziesz ze mną do galerii ?
-  o której ?
- ymmm za jakieś 30 minut mamy busa
- co ? –zerwałam się szybko i pobiegłam w stronę łazienki wykonałam poranne czynności i delikatnie się umalowałam ,szybko wpadłam do pokoju by wybrać jakieś ciuchy ale [I.T.P.]
mnie w tym wyręczyła, szybko ubrałam się w zaproponowany przez nią strój i zbiegłam do kuchni ,wzięłam do ręki kanapkę i razem z moją przyjaciółką wyszłyśmy z domu
Po jakimś czasie byłyśmy w galerii .
-W ogóle  co chcesz kupić
 - sukienkę na ślub
 -Ślub ? czyli jak zwykle o niczym nie wiem
- Moja kuzynka bierze ślub ,dowiedziałam się o tym wczoraj ,a że są wyprzedaże postanowiłam  coś kupić
- dobry pomysł
- no wiem
- ja musze kupić sobie jakieś spodnie , najlepiej kolorowe  mrrrr
- na jakąś specjalną okazje ?
- mama wspominała coś ,że pojedziemy do Irlandii do cioci , musze jakoś tam wyglądać   
- Może spotkasz Horańskiego
- wierzysz w to ? –zaśmiałam się
- no tak dla niego jesteśmy tylko kolejnymi fankami
- dla nich jak już coś. Wchodzimy tu ?
-mhhh
Po jakiś trzech godzinach w końcu  znaleźliśmy idealną kreacje dla [I.T.P] była to turkusowa koronkowa sukienka na ramiączkach ,kupiłyśmy jeszcze kilka koszulek i spodnie ja zielone i kremowe ,a [I.T.P.] czerwone .   
- To co jakiś shake ?
- truskawkowy m
-fujjjjj
- oj cicho już bądź – popchnęła mnie i przez przypadek wpadłam na jakiegoś chłopaka
- przepraszam- ten głos rozpoznam wszędzie
- nic się nie stało Lou -tak właśnie wpadłam na  LOUISA TOMLINSONA i to chyba jedyna rzecz ,która powstrzymała mnie przed zabiciem mojej przyjaciółki ,która aktualnie próbowała przypomnieć sobie jak się oddycha
- znamy się?- spytał zaskoczony
- już tak , jestem[T.I.]
-a ja Louis ,ale z tego co zauważyłem już znasz moje imię ,mogę wiedzieć  skąd ?
- Directioner- uśmiechnęłam się do niego
- Wow – spojrzałam na niego pytająco – przepraszam rzadko spotykam takie Directioner przeważnie są to takie osoby jak twoja przyjaciółka- zaśmiałam się widząc ,że dalej nie kontaktuje ze światem – albo dziewczyny dzięki którym tracę słuch – czujecie ten sarkazm bo ja owszem .
-  hahhaha może po prostu jestem wyjątkowa
- może ,miło było Cię poznać ,ale musze lecieć może do następnego razu ?
- z przyjemnością – uśmiechnęłam się do niego ,po chwili gdy odjechał już samochodem, postanowiłam zająć się swoją przyjaciółką- żyjesz ?
-  yyyyy czy to właśnie  był
- tak to był Lou
- poznałam Louisa JA PIERDOLE
- nie do końca , ty uczyłaś się oddychać a ja go poznawałam
- debil
- tylko mnie nie popychaj ,mam dość wrażeń na dziś

 1 miesiąc później
Aktualnie jestem w Irlandii u mojej cioci, przyjechaliśmy wczoraj wieczorem ,właśnie wybieram się z kuzynką do jakiegoś klubu . Ubrałam się w kremowe rurki czarną bluzkę z koronką na plecach i czarne balerinki  .
- Wow wyglądasz świetnie – uśmiechnęłam się w stronę kuzynki
- w końcu przyjechałam tu podbić Irlandie
- no to ruszajmy
Udaliśmy się do jakiegoś klubu , nie znam za bardzo Irlandii ,ale [I.T.K.] że to jeden z najlepszych klubów w tym mieście i chyba się nie myliła , był to wielki budynek ,przy drzwiach czułam już dym papierosowy ,woń alkoholu ,czyli to co zapewnia dobrą imprezę. Odraza poszłyśmy w stronę baru ,wypiłyśmy po jednym drinku i ruszyłyśmy  na parkiet , bawiłam się świetnie ,ale oczywiście jak to ja musiałam na kogoś wpaść
- znowu się tak spotykamy-  podniosłam głowę to góry i zobaczyłam przed sobą Lou każdego bym się tu spodziewała ,ale nie jego . Chwyciłam jego ręku i podniosłam się na jego wysokość
-jak widać lubimy na siebie wpadać- zaśmiał się ,widać było że już dużo wypił
- może  zatańczymy ?
- a z chęcią- pociągnął mnie delikatnie  w środkową część parkietu ,pech chciał ,że włączyli wolną piosenkę. Zarzuciłam delikatnie ręce na jego szyję
- to przeznaczenie
- słucham – patrzyłam zdziwiona w jego oczy ,wyrażały tyle szczęścia .Lou delikatnie złożył pasemko moich włosów za ucho i wyszeptał
-  to przeznaczenie że znowu się spotkaliśmy – pocałował mnie delikatnie  
*****************************

 Przepraszam ,że pisze tak mało ,ale nie mam czasu ;(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz